Jestem dobermankiem dużym ,pieknie zbudowanym i spokojnym
dostałem na imie Biko,mam około 2-4 lat.
Dostaję tutaj jedzonko i picie
ale to nie jest moj domek,to nie moi ludzie.
Bardzo tesknie i placzę za nimi,czy oni o tym wiedzą?
Dzisiaj byla duża pani i mówiła ze jestem piękny i ze da ogloszenie do radia
może moi ludzie przyjadą po mnie...dlaczego ona nie wierzy ze przyjadą ?
Duza nie jest zła,pogłaska i powie coś słodkiego i przyniesie smaczek
i mowi ze jak wyjdę z kwarantanny to będzie spacerek
a ja juz chce ,ja nie chcę tutaj siedzieć !!!
Wszystkie psy szczekają i warczą i skaczą na kraty...ja jestem grzeczny i duża tez mówi
,,ale jesteś grzeczny,,
Czy ktoś mnie pokocha jeszcze , jak moi nie przyjdą po mnie?
Czy juz na zawsze zostanę więżniem w tym szczekającym miejscu
...smutno mi i cicho płacze bo jak dalej żyć bez swojego człowieka.
Bezdomniaczek to brzmi strasznie ale sierota to juz tragedia
zabierzcie mnie i pokochajcie ... ja juz Was kocham !
Biko przebywa w dolnośląskim schronisku AZYL
ul. Brzegowa 151
58-200 Dzierżoniów